 |
|
|

|
Husky w naszej hodowli mimo, iż nie jest to wymagane - na 100% zdałyby egzamin "użytkowości". Spisują się świetnie nie tylko w ringu, gdzie każdy włosek jest dokładnie wyczesany, ale sprawdzają się również w błocie, czy śniegu, ciągnąc sanie lub wózek.
|
|
|
Intensywne treningi i wyjazdy na zawody to praca Tomka, który dzięki zapałowi i wspaniałym psom, niejednokrotnie stawał na podium.
|
|
|
|
Niestety wraz ze zmianami życiowymi, musieliśmy również zmienić profil treningów - ze sprinterskich, na rekreacyjne - teraz "Fortunatusy" trenują dla zachowania kondycji i dla czystej przyjemności - zarówno psiej, jak i naszej.
|
|
| 

|
Szybki 6-cio psi zaprzęg wymaga silnego musher'a (jakim jest Tomek) i częstych treningów, a w obecnych czasach praca nie zawsze pozwala na taki luksus. Jednak niczego nie żałujemy, dalej zimą czekamy tylko na upragniony śnieg - bierzemy sanie i jedziemy w las, aby upajać się ciszą i spokojem - słyszeć tylko oddech ukochanych psów - biegnących takim tempem, jakie im pasuje.
|

|
Często używamy zaprzęgu również do tak prozaicznych czynności jak zakupy (przywilej mieszkania na wsi), wtedy - ze względu na bezpieczeństwo, pomagają tylko dwa haszczaki.
Gdy nie doczekamy się śniegu - trenujemy na 3-kołowym wózku. Nie jesteśmy zapalonymi pasjonatami zawodów sprinterskich (ok. 10km), ale raczej średniodystansowych i na razie niestety pozostaje niespełnionym marzeniem kilkudniowa wyprawa w leśna głuszę z namiotem i kilkoma psami.
|

 |
 |
| góra |
| |
|
|