powrót do strony głównej...szczeniętasukireproduktorywystawyzaprzęgilinkigalerienowiny

 




          Historia hodowli "Fortunatus" sięga dosyć daleko wstecz, bo aż do 1974 roku.
Początkowo była to moja własna przygoda, a kilkanaście lat później stała się hobby również dzieci - dlatego używać będę w tym krótkim opisie, raz słowa "nasza", raz "moja", itd.

          Właśnie w 1974 roku zapisałam się do Związku Kynologicznego, gdyż zamierzałam kupić pudla. Do tej pory posiadałam tylko owczarka niemieckiego, który jak się okazało, cierpiał na dysplazję. Koniec końców kupiłam w 1976 roku ... charta afgańskiego - zamiast dużego, morelowego pudla...

           Afganka pochodziła z Łodzi i nazywała się FORTUNA Farah Rud (w domu "Angela"), z nią zaczęłam jeździć na wystawy, choć nie była specjalnie eksterierowo piękna i mimo, że nie zajmowałyśmy pierwszych miejsc - jeździłyśmy spróbować swoich sił nawet za granicą.

          Na wystawach poznałam wielu, podobnych do mnie zapaleńców i hodowców, co zaowocowało suczką po niemieckim reproduktorze - SARAH z Pawłowiczowej Wanty.
I tak jak Angelę (FORTUNĘ) cechowała miłość do całego świata, tak SARAH okazała się miłością, ale tylko mojego życia i prawdziwym przyjacielem.

                         

 


          Nie pamiętam dokładnie, ale mniej więcej około 1976 roku zarejestrowałam w Związku Kynologicznym przydomek "FORTUNATUS" - od imienia FORTUNY.

          Gdy zapowiadało się, że będę miała hodowlę chartów afgańskich, odkryłam stworzenie, które urzekło mnie jak żadne przedtem. Literatura kynologiczna w tamtych czasach na polskim rynku prawie nie istniała, od znajomych zza "żelaznej kurtyny" dostawałam egzemplarze m.in. "WINDHUND'a", w którym odkryłam rasę, mającą na wiele lat zamieszkać w moim domu - charty perskie saluki - ich wielkim, patrzącym w dal oczom, trudno się oprzeć!
Dwa lata korespondencji z różnymi hodowlami saluki, zaowocowały w 1979 roku importem suczki Gamara's INDIRY, późniejszej championki Polski i zwyciężczyni wielu wystaw.

         Tak się właśnie zaczęło - przyszły następne saluki, organizowanie pierwszych wyścigów chartów i lata kynologicznej zabawy.

          I gdybyśmy już zapomnieli, lub zaczęli się niecierpliwić, czy to jest na pewno strona o husky, już zaczynam o siberianach!

          W 1990 roku pojechałam do Brna na światową wystawę psów i kupiłam szaro-białą, różnooką suczkę husky - DANINĘ Vevelów Dum, w prezencie dla syna - Tomka.

 
                          

 


Zarówno ja, jak i cała rodzina rozczytywaliśmy się w Jacku Londonie i wyobrażaliśmy sobie, jak wspaniale byłoby pędzić rozpędzonym zaprzęgiem szybkich psów Północy.

 



DANINA dała nam wiele radości i pokazała, że husky to także specyficzny oraz niezależny pies, podobnie jak saluki.

          Z pomocą Małgosi Supronowicz przyleciał w 1991 roku Blaquejac's ERYK FORTUNATUS - reproduktor, który stał się ojcem kilkunastu championów oraz przewodnikiem naszego zaprzęgu. Tutaj następuje niemalże "powtórka z rozrywki", czyli organizowanie wraz z innymi posiadaczami psów Północy, pierwszych zawodów psich zaprzęgów w Polsce, w Szczypiornie niedaleko Pomiechówka, później w Starej Miłosnej.


Najpierw biegaliśmy w klasie "skandynawskiej" z pulką, później - w miarę przybywania kolejnych haszczaków, trenowanie zaprzęgu (więcej: kliknij tutaj) i oczywiście wystawy (więcej: kliknij tutaj).

          Tak hodowla Fortunatus stała się hodowlą siberian husky. Przy okazji musimy się pochwalić, że po DANINIE i ERYKU, urodził się jeden z pierwszych miotów husky w kraju - 11 szczeniaczków i właśnie z tego skojarzenia pochodzi suczka z tatuażem nr A-001 (!) Ch.Pl. FIRST LADY Fortunatus!



          Niedawno, bo w 2002 i 2003 roku odeszły od nas ostatnie suczki - saluczki, w pięknym wieku 16 lat - Ch.Pl. NEFSANA Fortunatus i 14 lat - Ch.Pl. PUSTYNNA KSIĘŻNICZKA Fortunatus.

          Obecnie kilkanaście husky wypełnia nam życie swoją radością i niegasnącym temperamentem.

           Jednym z celów naszej pracy hodowlanej jest wyhodowanie psów, które nie tylko są pokazywane na wystawach, ale także biorą udział w wyścigach zaprzęgów. Husky charakteryzują się przecież doskonałymi zdolnościami użytkowymi, świetnie sprawdzają się również jako psy tropiące, a po odpowiednim wyszkoleniu nadają się do pracy w ekspedycjach ratunkowych, do terapii dziecięcej i jako przewodnicy osób niepełnosprawnych. Husky właściwie i mocno kochany to pies uniwersalny (oprócz zagryzania złodziei... )!

          Zapraszamy do obejrzenia zdjęć naszej gromadki umieszczonych w innych miejscach na stronie.

     

     
 
góra
 
 
kontakt